Bądź dumny ze swojego dziecka, ale rób to mądrze!

26 Sty 2017

Nie  można zaprzeczyć stwierdzeniu, że świadomość, iż bliscy nam ludzie są z nas dumni dodaje nam skrzydeł. Kiedy widzimy dumę w oczach naszych Rodziców wiemy, że nasze starania, wysiłki, nasza praca miały sens i zostały docenione. I oczywiście każdy nasz sukces powinien być doceniany przez Mamę i Tatę, zwłaszcza, że nikt inny nie potrafi docenić człowieka tak bardzo jak jego Rodzice (no, może jeszcze jego druga połowa). Ale tylko naprawdę mądrzy Rodzice wiedzą jednak jak być dumnymi z dziecka tak, by z miłości nie zrobić mu wielkiej krzywdy!

Ostatnio rozmawiałam z pewną moją znajomą. Nie była to jakaś poważna rozmowa, ot, taka dłuższa wymiana uprzejmości w sklepie, na dziale mięsnym (miało to miejsce w sobotę, więc kolejka była niemiłosiernie dłuuuuga, więc czasu na ploteczki miałyśmy sporo). Wymieniłyśmy kilka kurtuazyjnych zdań dotyczących standardowego day life każdej Mamy. Oprócz tego, że ustaliłyśmy, że nasze latorośle póki co nie chorują, że w przedszkolu idzie im nieźle, to nie omieszkałyśmy podzielić się szczęściem z powodu ich najnowszych osiągnięć.  Ja z wielka radością pochwaliłam się, że naszą pięciolatkę postawiliśmy po raz pierwszy na nartach i  mimo, że jest zmarzluchem nie zamieniła się na sopel lodu, a do tego chwyciła narciarskiego bagcyla. Moja znajoma natomiast szczerze i z wielkim entuzjazmem opowiedziała, ze jej pięciolatka czyta już pierwsze słowa. I żeby nie było nie mam absolutnie nic przeciwko wczesnej nauce czytania. Uważam nawet, że jeśli dziecko jest tego właśnie ciekawe, to Rodzice powinni za tą ciekawością pójść. Musicie jednak wiedzieć, iż moja znajoma przykłada ogromną uwagę do budowania pewności siebie swoich dzieci poprzez entuzjastyczne, wręcz idealizujące podejście do swoich dzieci. Nie oznacza to jednak, iż nie wierzę, że jej córka pięciolatka czyta. Nie! Nie! Myślę, że to na tyle prawdopodobne, iż jest to najprawdziwsza prawda.  To co mnie zastanowiło to jedno ze zdań, które moja znajoma wypowiedziała…

Mianowicie powiedziała ona z całkowitą powagą, że rozpiera ją duma, ponieważ jej pięciolatka czyta i że jest jedynym czytającym dzieckiem w całej grupie w przedszkolu. Zdążyła mi też napomknąć, iż chce by do wakacji Mała czytała już całkiem sama dłuższe teksty, więc codziennie mówi jej, że jest z niej taka dumna i że się cieszy, że ma takie zdolne dziecko. Tak w ramach motywacji do osiągnięcia sukcesu w tej dziedzinie.

W pierwszej chwili pomyślałam, że to fajnie, że mówi swojej córeczce, że jest z niej dumna, bo to ostatnio jakoś niemodne. Cos jednak nie do końca mi grało…

 

Z czego powinniśmy być dumni jako Rodzice?

Po analizie słów mojej znajomej doszłam do wniosku, że bycie dumnym niejako z talentów, albo raczej umiejętności albo sukcesów dziecka to strzał w kolano. I nie chodzi mi o to by dumny z dziecka nie czuć wcale. Sama wole jednak być dumna z tego, że moje dzieci to dobrzy, empatyczni, skorzy do pomocy ludzie, a nie z tego, że w wieku trzech lat śpiewają piosenki po angielsku (bo takie są językowo utalentowane), albo że są zdolniejsi ruchowo niż rówieśnicy.

To niesamowicie zdradliwa droga.  I choć rozumiem, dlaczego Rodzice decydują się nią podążać, to szczerze jej nie polecam. To budowanie domu na piasku. Wbrew pozorom bycie dumnym z sukcesów naszych dzieci kreowanie  pewności siebie takiej tylko na krótką metę!

Dlaczego?

Podam Wam przykład.

Wyobraźcie sobie, że mała Kasia ma talent plastyczny. Jej rodzice, chcąc by wyrosła na pewną siebie, silną jednostkę, która osiągnie sukces, codziennie chwalą ją za jej talent. Kasia rośnie w przeświadczeniu, że dzięki talentowi i ponadprzeciętnej umiejętności rysowania  jest wartościowa. Być może nawet podświadomie uważa, iż to, że pięknie rysuje czyni ją lepszą od innych?

Kasia rośnie sobie spokojnie, nic nie mąci jej drogi małego artysty-plastyka. Jej rodzice z duma chwalą się umiejętnościami córki przed znajomymi, Paniami w Przedszkolu, przed obcymi na placu zabaw. A Kasia tę dumę widzi i słyszy i rośnie w niej co raz mocniejsze przekonanie, że tylko dzięki jej talentowi jest godna podziwu Rodziców.

W głowie dziewczynki utrwala się myśl, że to że jest najlepsza stanowi jej wartość. Jej pewność siebie rzeczywiście rośnie z każdą pochwałą  ze strony dumnych Rodziców…Do czasu…

Do czasu, aż Kasa na jednym z kursów rysunku trafi na kogoś bardziej utalentowanego, mającego zdecydowanie lepszy warsztat lub  kogoś częściej chwalonego przez szerokie grono nauczycieli rysunku czy przez koleżanki. Pozostaje pytanie: Czy nastoletniej Kasi duma Rodziców dalej będzie wystarczać? Czy to, że obok niej pojawi się równie utalentowana konkurencja nie sprawi, że Kasia straci pewność się i poczucie wlanej wartości?

Otóż moi drodzy prawdopodobieństwo, iż Kasia nie dźwignie poczucia nie bycia najlepszą jest ogromne.

Wiecie jak ciężko podbierać się sportowcowi, który z powodu wypadku traci np. kończynę i już nie że odnosić sukcesów sportowych, a przecież jego Ojciec tyle razy mu mówił po wgranym meczu: „Brawo synu jestem z Ciebie dumny! Jesteś filarem tej drużyny!”

To z czego możemy być dumni?

Dumni powinniśmy być z cech osiągalnych dla każdego człowieka!

Bycie dobrym człowiekiem to coś czego nie trzeba się uczyć, to coś co ma się w sobie, wystarczy tylko to ujawnić. Bycie pomocnym to też umiejętność, którą w zasadzie każdy z nam posiada. Także to, że  nasze dzieci się nie poddają i mimo strachu i trudności pokonują swoje lęki, czy ograniczenia, są warte bycia dumnym.

Przykład?

To, że Wasze dziecko mimo, iż sprawiło mu to ogromną trudność, dzielnie pływało na basenie jest powodem do dumy, a nie fakt, że pływa najszybciej, najlepiej, najbardziej stylowo czy co tam jeszcze… Zawsze bowiem może znaleźć się ktoś kto będzie lepszy od Waszego dziecka, od Was także! To bardzo niebezpieczne podejście i może przynieść okrutne dla Waszego dziecka i dla Was skutki.

Natomiast to, że Wasze dziecko chętnie Wam pomaga, chętnie się dzieli, umie sobie odmówić fanaberii, opiekuje się Rodzeństwem, albo to, że zwyczajnie rozwija się bez większych problemów są rzeczami, za które naprawdę warto być dumnym.To buduje prawdziwą wartość człowieka – taką niezależną, uniwersalną, stałą i płynącą z naszego serca. Nasza wartość wtedy nie zależy od innych ludzi, nie zależy od naszego wieku, kondycji, ilości talentu, czy pięknej kreski. Wręcz przeciwnie to z czego jesteśmy dumni powinno być częścią osobowości Waszego dziecka.

Jak widzicie po raz kolejny okazuję się, że bycie Rodzicem to cholernie trudne zadanie!

Życzę Wam i sobie z całego serca powodzenia! Trzymajcie się! Do następnego!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
  • Aleksandra Ćmachowska

    To prawda, że wychowując dziecko należy zwrócić uwagę na jego całkowite kształtowanie, ja jednak chyba jestem fanką działania intuicyjnego. Gdy jestem z mojego malucha dumna, po prostu go chwałę. Pewne rzeczy trudno każdorazowo przemyślać i dostosowywać do ram idealnego wychowywania. Bądźmy także naturalni, to ostatnio także niemodne :). Pozdrawiam cieplutko! Mamatywna 🙂

    • Ja trochę obawiam się polegania na samej intuicji. Widzisz czasem mam wrażenie, że nasza intuicja jest nieco zwichrowana, bo świat postrzegamy nie jako czysta kartka, wręcz przeciwnie mamy zranienia i skrzywione myślenie w wielu tematach. Polegając tylko na intuicji nasze „poranione” myślenie przekazujemy naszym dzieciom. Oczywiście uważam wychowanie intuicyjne za najlepsze, ale niestety nie w dzisiejszych czasach…Sama staram się patrzeć wielowymiarowo na aspekt wychowania dzieci, bo nie ufam swojej intuicji bezgranicznie…

  • Ja myślę, że to jak z wszystkim innym – ważne, żeby nie przesadzić w żadną stronę. Warto doceniać dziecko i budować jego poczucie własnej wartości, ale chwalenie w nadmiarze i za wszystko też nie jest dobre.