Dom dla dzieci

2 Gru 2016

To nie będzie tekst o domach dla lalek.  To będzie tekst o praktyczny!

Dojrzeliście do tej decyzji… W końcu klamka zapadła, fundusze zgromadzone i wiosną ruszacie z budową domu? Pozostało tylko wybrać ten idealny projekt… I tu zaczynają się schody, bo który z projektów powinniście wybrać? Idealny dla Was, dla waszych dzieci…

Jako, że w domu jednorodzinnym mieszkam już od ponad 7 lat, a od 6 lat mieszkają w nim także nasze dzieci. Dziś postanowiłam podpowiedzieć Wam jak moim zdaniem powinien wyglądać dom, w którym mieszka Rodzina z (małymi) dziećmi.Dom budowaliśmy jako ludzie bezdzietni i choć wiele z elementów okazało się być strzałem w 10 (np. sam rozkład pomieszczeń) to w kilku elementach źle wybraliśmy. Głównie z powodu braku doświadczenia właśnie… Dziś już wiem co moim zdaniem w domu jednorodzinnym Rodzinki z dziećmi powinno się znajdować. Zapraszam na mój mini poradnik:)

 

  1. Więcej nie znaczy wcale lepiej.

Metraż domu to niejako sprawa podstawowa. Przede wszystkim chodzi o finanse. Im większy dom, tym większe koszty budowy. Im większy dom, tym większe będziecie płacić rachunki. Im większy dom, tym więcej sprzątania. Nawet jeśli planujecie więcej niż jedno dziecko nie musicie się obawiać o miejsce.  Nie musicie mieć gigantycznego salonu, gigantycznego salonu kąpielowego, gigantycznych pokoi. Szczerze wam powiem, że mniejsze pomieszczenia, ale dobrze przemyślane sprawdzą się o niebo lepiej.O miejsce do zabawy kompletnie nie musicie się martwić.

Ważne jest by mieć sporo miejsca na przechowywanie ubrań. Szafy, pawlacze, schowki -to wszystko może się Wam przydać, bo przy dzieciach gromadzi się sporo rzeczy z kategorii „na jakiś czas”. Ciuszki, z których wyrasta pierworodny pewnie będą czekać na młodsze rodzeństwo, podobnie jak zabawki, które możemy też chować i przed samym pierworodnym, dla urozmaicenia zabawy (pisałam Wam  tym tutaj <klik>). Powinniście też zorganizować miejsce na sanki, rowery, hulajnogi, więc jeśli będziecie mieli możliwość zbudowania nieco większego garażu, warto wziąć to pod uwagę.

Dobrze każde możliwe miejsce przeznaczyć na szafy Rodzinne, ale nie ma sensu budować ogromnych garderób w pokoju każdego dziecka. Zwłaszcza jeśli nie jest się typem chomika, któremu wszystko może się przydać.

Zdecydowanie najlepiej w przypadku naszej Rodziny sprawdziłyby się osobne, wcale nie ogromne szafy w pokojach na rzeczy codzienne oraz jedno pomieszczenie, lub ogromna szafa na przechowywanie rzeczy „za małych”, „za dużych”, „sezonowych”, „do przemyślenia”, „będzie dobre jak schudnę” itd. Warto takie pomieszczenie dobrze zaplanować. Wyposażyć w półki od podłogi, aż po sufit i tam przechowywać wszystko to, co używane raz na jakiś czas. W takim pomieszczeniu nie trzeba sprzątać co tydzień , wystarczy je odkurzyć. A w małej szafie łatwiej i szybciej robi się porządek niż w przepastnych garderobach. Takiego sezonowego pomieszczenia nie trzeba też ogrzewać przez cały rok, bo wchodzi się do niego raz na jakiś czas i na kilka chwil. Trzeba tylko uważać by nie zrobić tego pomieszczenia „pierdolnika” 😛

Moja rada: szafy/garderoby Rodzinne do przechowywania – tak, garderoba w pokoju każdego członka rodziny – nie. Chyba, że się jest chomikiem 😛

Rada druga: jeśli macie niewielki budżet na budowę domu, lepiej wybrać mniejszy projekt i funkcjonalnie go rozplanować, niż rozpocząć budowę ogromnego domu, na który z czasem może się okazać, Was nie stać.

program-mieszkanie-dla-mlodych-mdm-jest-kontynuowany

  1. Łazienkowa zasada – więcej mniejszych, niż mniej większych.

Nasza Rodzina liczy pięć osób. Łazienek mamy aż 3 i powiem Wam szczerze, że to dobrze, że aż tyle. Akurat najbardziej się cieszę, gdy zachodzi efekt domina (niezwykle powszechny w naszej Rodzinie) kiedy to 3 naszych dzieci siku chce się jednocześnie. Z małym dzieckiem jest tak, że często słowo „wytrzymaj” jest często bez sensu. Dlatego jedna toaleta na wszystkich domowników, w przypadku obecności dziecka, się nie sprawdza i wyklucza w zasadzie dłuższe posiedzenia z komórką, kąpiele przy świecach, perfekcyjne makijaże itd. Dlatego im więcej zmieścicie w domu toalet tym lepiej. A gdy dzieci podrosną docenicie ilość łazienek jeszcze bardziej, ponieważ nastolatki potrafią okupywać łazienki całymi godzinami.

Wcale nie musicie wszystkich łazienek „używać” od razu. My kiedy mieliśmy tylko Syna korzystaliśmy z łazienki przy naszej sypialni oraz toalety na parterze, trzecią łazienkę „włączyliśmy”, gdy na świecie pojawiła się najmłodsza córeczka.

Jedno jednak co mnie denerwuje w naszym przypadku to rozmiar łazienek. Mam zdecydowanie za duże łazienki. Ta przy naszej sypialni używana jest tylko przez nas, do wzięcia szybkiego prysznica i tyle, a rozmiar ma jak salon kąpielowy. Mąż mówi, że kiedyś to docenię…ciągle czekam na ten czas. Łazienka dzieci jest zdecydowanie za duża. Stoi w niej wanna umywalka, toaleta i tyle. Reszta przestrzeni jest niezagospodarowana, bo jest nam niepotrzebna. Liczę, że jak dzieci będą nastolatkami, znajdziemy potrzebę wykorzystania tej przestrzeni. Myślę jednak, że duże łazienki to luksus na który nie koniecznie trzeba się pisać.

Pralnia

Muszę też powiedzieć Wam, że jedno małe pomieszczenie w moim domu spełnia zadaje pralni. Tam są wszystkie brudne ubrania i tam w okresie zimowym je suszę (może kiedyś dorobię się suszarki, na razie stosuję tradycyjną metodę suszenia). Pralnia to dobry pomysł, bo prania przy dzieciach jest mnóstwo i tam można mieć prawdziwy bałagan i nie trzeba się przejmować praniem, gdy ktoś chce skorzystać z toalety.

Moja rada: lepiej jest mieć więcej małych łazienek z toaletą niż jedną dużą łazienkę dla całej Rodziny. Moim zdaniem dwie toalety to mus przy dzieciach…

1780017559c05077_59545461

  1. Osobne pokoje da dzieci to dobre rozwiązanie.

Powiem krótko – każdy kto ma Rodzeństwo i dzielił z nim pokój marzył o swoim miejscu. Choćby niewielkie pokoiki, ale osobne będą lepszym rozwiązaniem. I tu podobnie jak w przypadku łazienek, pokoje możecie aktywować z czasem. Kiedy dzieci są małe mogą mieszkać razem, a kiedy pojdą do szkoły i będą miały swoje sprawy rozdzielicie je. Do tego czasu jeden pokój może stać pusty i  nieogrzewany.

Kiedy dzieciaczki są jeszcze małe, w wieku przedszkolnym, świetnie sprawdzi się też przeznaczenie jednego pokoju na pokój zabaw, a drugiego na przykład sypialnię dzieci. W jednym pomieszczeniu dzieci szaleją, w drugim wyciszają się. Pokoje dla dzieci nie muszą być duże, ważne by były „ustawne” szafa, łóżko, biurka, regal lub komoda pewnie się przydadzą, więc jeśli się zmieszczą to to wystarczy.

Zapytacie a co z miejscem do zabawy? Spójrzcie prawdzie w oczy, małe dzieci bawią się w salonie, byście mogli mieć je na oku, a starsze dzieci bawią się bez potrzeby ogromnych przestrzeni. Jeśli z jednego pokoju zrobicie tymczasowy pokój zabaw, a z drugiego sypialnię, nie będziecie mieć tego problemu. A gdy dzieci podrosną nie będą się już spędzać długich godzina na zabawie na podłodze. W mniejszych pomieszczeniach trzeba dbać o porządek, więc to dodatkowy plus mniejszych pokoi.

Moja rada: osobne ustawne pokoje dal dzieci to dobre rozwiązanie.

Rada druga: dobre jeden z pokoi na kilka lat przeznaczyć na pokój zabaw.

 

  1. Warto mieć gabinet.

Nawet jeśli żadne z Was nie pracuje w domu, warto przemyśleć posiadanie pokoju dodatkowego, gościnnego. Może on spełniać dwie możliwe funkcje :  gabinetu do pracy – pokoju w którym przechowujecie dokumenty, komputer i do którego dzieci nie mają absolutnie wstępu, jednocześnie może on pełnić funkcję pokoju gościnnego.

A jeśli macie inną opcję noclegu dla gości, może to być pokój zabaw, urządzony tak by dzieci mogły się bawić bez obecności dorosłych, takiego o którym pisałam Wam wyżej. W momencie kiedy odwiedzą Was „dzieciaci” znajomi może się on okazać doskonałym rozwiązanie i dla Was w spokoju pijących kawkę i dla dzieci, którzy bez większych konsekwencji będą mogły bawić się w totalnym chaosie i bałaganie 😛

A poza tym nie wiadomo co przyniesie los. Ja jeszcze 6 lat temu nie myślałam o tym, że otworzę własną działalność gospodarczą, a dziś nasz gabinet to moja szwalnia:P

 

zakup-mieszkania-w-programie-mieszkanie-dla-mlodych-mdm-jako-dobra-inwestycja

  1. Duuuuży taras.

Jeśli Wasz projekt domu zakłada niewielki taras, koniecznie go powiększcie! Latem życie toczy się w 70 % na tarasie. Owszem, Wasze dzieci będą grać w piłkę, brodzić w piaskownicy, kąpać się w basenie, ale i tak taras będzie stanowił niejako epicentrum spotkań. Taras przydaje się podczas grillowania i spotkań ze znajomymi, rodzinnych śniadań w niedzielne poranki itd. Spory taras przy domu jest  wygodniejszym rozwiązaniem niż osobna altana parę kroków oddalona od domu.

 6. Podział domu na strefy.

Wybierając projekt domu upewnijcie się, że ma on wyraźnie zarysowany podział na strefy „nocną/rodzinną” i „dzienną/oficjalną”. To bardzo ułatwia życie. W strefie dziennej powinny znajdować się: kuchnia, salon, toaleta (jeśli macie możliwość umieszczenia w niej kabiny prysznicowej to warto to przemyśleć, by gość nie musiał korzystać z łazienek w Waszej strefie) i pokój gościnny lub ewentualnie pokój zabaw. Wasza sypialnia, pokoje dzieci, Wasza łazienka, wielka garderoba, pralnia itd. powinny znaleźć się w strefie rodzinnej, prywatnej, niedostępnej dla gości.

Moja rada: polecam Wam szczerze podział na strefy, często rozwiązuje on też problem dużego domu, kiedy dzieci już się wyprowadzą. Kiedy zostaniecie sami, możecie mieszkać tylko w strefie dziennej, a tę „rodzinną” wyłączyć z użytku i oszczędzać na ogrzewaniu 😛

A tak w ogóle…

…to myślę, że i tak zawsze powinniśmy pamiętać, że dom nie ważne czy duży czy mały, jeśli mieszkają w nim dzieci powinien być zwyczajnie pełen miłości. Patos nie patos taka jest prawda, ot co! Nawet jeśli marzy Wam się dom, ale to wciąż dla Was za duża inwestycja to życzę Wam z całego serca by Wasze marzenie się spełniło i że tak naprawdę Wszędzie można być szczęśliwym. Nie możemy o tym zapomnieć!
A czy Wy macie w domach i mieszkaniach jakieś sprytne rozwiązania, które możecie nam podpowiedzieć?
Jakie są Wasze spostrzeżenia w tym temacie?

Jeśli macie jakieś pytania? Pytajcie w komentarzach!

A jeśli chcecie wiedzieć więcej zapraszam Was TUTAJ<klik>

podpisG

 

 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
  • Sylwia Antkowicz

    Ja jestem fanką mniejszych domów. Dzieci się kiedyś wyprowadzą i co zrobić z gigantycznym salonem i salą zabaw? Ale masz rację – duuuży taras jest ważny

    • Dlatego ja sama tak bardzo się cieszę, że kiedy dzieci się wyprowadzą będziemy mogli przeprowadzić się na dół, a na gorze będą pokoje jakby dzieci z wnukami chciały przyjechać…nie będziemy musieli ich ogrzewać, dopiero na przyjazd gości. Zawsze jest coś za coś, niestety…Dlaczego! Dlaczego tak musi być?!

  • A ja bym do tego dodała werandę, to tak zamiast tarasu. Marzy mi się drewniana. Już widzę na niej ogromny stół przy którym rodziną jemy obiady i huśtawkę dla dzieci…i mnóstwo kwiatów 🙂

    • U nas taras pełni rolę werandy…takie 2 w 1 mamy…Wychodzimy z domu na podcień, tam mamy stół, grilla itd. a potem dalej ogród…nasz tylko ciutkę za mały…nie mogę organizować wielkich garden party:P

  • ja mam „zaledwie” 130 m kw powierzchni uzytkowej i 2 łazienki, z których jedna pełni rownież rolę pralni, dzieci mają swoje pokoje, a i tak mam zabawki wszędzie, głownie w salonie.Odnosimy je mozolnie każdego wieczora, a i tak rano wracaja jak bumerang. Podziwiam Twoją organizację, ilośc pomieszczeń itd, ja czasem myślę, że dosprzatam się dopiero jak się wyprowadzą 🙂

    • Szczerze to mam „fizia” na punkcie porządku…ja raz na 3 miesiące odgruzowywuje dom…Próbowałam sobie odpuścić, bo mam trójkę dzieci to nie muszę mieć porządku, ale JA tego potrzebuję…Lepiej mi się wtedy żyje…A 130 metrow to i tak sporo…

  • O tak, dużo schowków na ubrania i pralnia to sprawy pierwszorzędne 😉 Teraz mamy pralnię w piwnicy, a ciuchy na drugim piętrze, więc wyobraź sobie, co ja codziennie przeżywam z tym bieganiem z praniem (a prań robię 2-3 dziennie!) 😉

    • Masakra! Ja mam jedne schody, a biegam 500 razy dziennie góra dół, bo mokra skarpetka, bo gumki do włosów zapomniałam, bo zabawki do pokoi muszę odnieść! Wiesz co chyba muszę dopisać punk 7 – Dom nie może mieć schodów! 😛