Najważniejsze to mieć system…zwłaszcza o poranku!

23 Mar 2017

Dla większości Rodzin poranki to najbardziej chaotyczny moment dnia. Łazienka jest pod okupacją, dzięki są wypoczęte, ich baterie są naładowane, co wcale nie sprzyja szybkiemu ubieraniu się czy jedzeniu śniadania. Jednym słowem jest dużo bieganiny, dużo gadania i całkowita dezorientacja…Jeszcze całkiem niedawno po takich porankach byłam zmęczona i marzyłam o tym by sobie usiąść i się wyłączyć, a przecież na nogach byłam maksymalnie dwie godziny…

Cóż…To niestety wyłącznie wina naszego braku „poukładania”. Najważniejsze to mieć system i się dobrze zorganizować. Jestem zdania, że dzieci też są w stanie utrzymywać porządek i dbać o przestrzeń, w której się znajdują w stopniu zadowalającym. Jest tylko jeden warunek…Musimy im w tym pomóc! Zdradzę Wam kilka swoich patentów, które wdrażam ambitnie w życie moich dzieci, by MNIE było łatwiej żyć…Ot taka ze mnie wyrodna Macież!

****************

************

PUNKT PIERWSZY:  Przygotuj się wcześniej

Dwie sprawy: z jednej strony to banalne i trywialne sformułowanie „przygotuj się dzień wcześniej”, z drugiej strony to naprawdę baaaardzo może pomóc.  Wieczorem, ale wtedy gdy dzieci jeszcze nie śpią, możecie przejrzeć co Was czeka następnego dnia.  Sprawdzamy prognozę pogody i naszą listę  „TO DO” (czy trzeba zrobić zakupy? A może mamy zaplanowaną i dawno zapominaną wizytę w urzędzie, albo u lekarza?). I taraz co jest najważniejsze? Przygotowanie dzieci psychicznie na dzień następny…

Zamiast debatować z córką rano, czy może iść w sukience, choć jest -30 stopni mrozu, możecie tę zaciekłą konwersację przeprowadzić dzień wcześniej. Dzień wcześniej łatwiej jest iść na kompromis, bo o poranku najłatwiej jest  odpuścić i spór przegrać. Gdy jednak uda Wam się ustalić stylizację dzień wcześniej przed snem zaoszczędzicie przynajmniej kwadrans na zegarku, a i Wasz układ nerwowy będzie Wam wdzięczny!  Nie zapomnijcie wybrać wszystkich składników stroju (skarpetki, majtki i dodatki też). Oczywiście ideałem byłoby planowanie garderoby w weekend, na cały tydzień.  Sugeruję także aby zawsze włączyć dziecko w proces kwalifikacyjny. Wybór na zasadzie TO czy TO działa w przypadku dwulatków, ale gdy w domu macie krnąbrną pięciolatkę wybór musi być koniecznie pełny!

 

RADA: Same ubierajcie się na końcu, a jeśli już jesteście ubrane, to na wierzch załóżcie bluzę kategorii z tych „po domu”. Dobrze wszystkie wiemy, że dzieci zawsze maja lepkie, brudne od  keczupu, dżemu, jogurtu, pisaków albo  kleju, ręce!

 

****************

PUNKT DRUGI: Samodzielność to krok do sukcesu

Wyobraźcie sobie jak bardzo może Wam pomóc umiejętność samodzielnego ubierania się, pakowania i „pamiętania” Waszych dzieci. Te umiejętności da się wyćwiczyć. Proces jest prosty  (na przykładzie pakowania plecaka) – najpierw robimy to z dzieckiem, pomagamy, tłumaczymy i zwracamy uwagę, potem dziecko robi to samodzielnie, a my przeprowadzamy profilaktyczną kontrolę, a w końcu pozwalamy na samodzielne spakowanie się i nie sprawdzamy. Pozwalamy dziecku ponieść konsekwencje swojej ewentualnej niedbałości…

 

RADA: Niech fochuje, niech się upiera, niech prosi i woła! Wy musicie być nieustępliwe i twarde! Z czasem się nauczy… a Wam będzie łatwiej!

*************

 

 

 

 

PUNKT TRZECI: Półka z przeznaczeniem

Wiecie co jeszcze może nam pomóc? Półki, które mają swoje zadania! Taka półka z rzeczami które są nam potrzebne do przygotowania śniadań do szkoły, albo obiadu do przedszkola. Taka półka na pudełka śniadaniowe, wodę w małych butelkach, na suche, długoterminowe przekąski… A potem gdy przychodzi poranek tylko pyk-pyk –pyk i już spakowane. Albo taka szuflada z rzeczami na zajęcia dodatkowe – osobna na balet, osobna na basen. To niesamowicie pomaga w przetrwaniu poranka!

 

RADA: jeśli nie macie takiej ilości miejsca by układać sobie dwa talerzyki TU, a dwóch par rajstop i body baletowego TU, bo trzyma Was metraż, to idealnie sprawdzą się do tego albo pudełka, albo saszetki, albo worki…Zresztą wspominałam Wam już o naszych saszetkach „na wszystko”, które zostały zainspirowane porannym „zbieraniem się” do wyjścia.

*****************

****************

PUNKT CZWARTY : Rutyna to nasz przyjaciel

 

Wiecie jak dzieciom bardzo pomaga harmonogram? Nas rutyna zabija, dla dzieci jest wybawieniem, taka to Ci ironia losu…Jeśli każdy poranek będzie wyglądał tak samo, jeśli będziecie wstawać o stałej porze, jeść śniadanie RAZEM o stałej porze, to łatwiej będzie Wam utrzymać kontrolę na momentem opuszczenia domowstwa. Ustalcie wspólnie z dziećmi plan, tak po ludzku z nimi pogadajcie i powiedzcie jak będą wyglądać poranki, jak będą wyglądać godziny wyjścia z domu. Każdy dzień powinien wyglądać tak samo…przynajmniej w miarę możliwości…

RADA: Możecie nawet zaszaleć i pokusić się o zrobienie specjalnej tablicy, lub zegara, który pomoże dzieciom odświeżyć sobie kolejność czynności – wstajemy, myjemy oczka, buźki, ubieramy się, czeszemy i jemy śniadanie, potem ząbki, siku i buty…Ot prosta kolejność!

******************

PUNKT PIĄTY: Czasomierz Waszym sprzymierzeńcem

Możecie się nawet zaśmiać na myśl biegania po domu z czasomierzem do gotowania jajek, ale on naprawdę pomaga utrzymać nad czasem kontrolę! Wyobraźcie sobie, że planujecie wyjść z domu o 7.45, o 7.35 zadzwoni Wasz czasomierz (opcjonalnie budzik) i już wiecie, że czas spiąć cztery litery i przyspieszyć „zbieranie się” do wyjścia!

RADA: To nie jest bujda…Dzieci naprawdę uwielbiają wyścig z czasem! Taki oto zmyślny i mały odmierzacz czasu może naprawdę przyspieszyć wyjście z domu. Nawet dwulatek jest w stanie pojąć, że dzwonienie budzika to znaczy „czas wstawać”. Ba! Jestem pewne, że gdy przez myśl przejdzie Wam „poleżę jeszcze 5 minut…” dzieci zadbają o Waszą punktualność, a to kolejny krok do lekkiego poranka!

 

 

To niby bardzo proste rady, takie oczywiste i takie banalne. Być może część z Was nawet uważa, że jestem szurnięta, skoro mam takie myślenie, ale…Jeśli narzekacie na chaos o poranku, jeśli czujecie się wykończone, gdy za bliskimi zamkną się drzwi, to naprawdę temat warto przemyśleć. Wszak poranek ustawia nam cały dzień. Cudowna atmosfera rano, może przeciągnąć się na popołudnie i wieczór…Warto zadbać o to by budzić się z uśmiechem i by nić naszego zapału nie gasiło…. Żaden zgubiony but, albo ekstrawagancka fryzura… A dlaczego to takie ważne dla dzieci? Bo umiejętności, które posiądą teraz bardzo, bardzo pomogą im przyszłości, kiedy sami będą musieli o siebie zadbać, bo nas nie będzie obok by ich pilnować!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail