O czym myśli Mama, gdy się ubiera?

31 Sty 2017

Ach! Te czasy, w których nie miałam dzieci…Czasy piękne, czasy bogate w doświadczenia, choć wcale nie szczęśliwsze, czy lepsze! Nie! Nie! Choć muszę przyznać, że były to czasy znacznie, znacznie łatwiejsze…Weźmy na przykład moment ubierania się o poranku. Kiedyś jedynym pytaniem jakie sobie zadawałam wybierając rano ciuchy było „jaki mam dziś nastrój?” (no prawie), a samo dobieranie elementów garderoby było czystą zabawą! Dziś sprawy mają się nieco inaczej…

 

Oto podstawowe pytania, które zadaję sobie codziennie rano stojąc we własnej garderobie (z przymrużeniem oka):

  1. Co będę dziś robić? Czy muszę iść na zakupy? A może spędzę dzień o ogrodzie lub spacerze w lesie? A może zaliczam wypad do koleżanki na kawę? Odpowiedź na to pytanie to pierwsza determinanta doboru mojego dziennego stroju
  1. Czy któreś z dzieci jest chore? Bo jeśli dziecię jeden, dwa lub trzy ma katar, to czarna bluzka odpada, biała bluzka odpada i tak naprawdę każda ładna bluzka odpada. Pozostaje zatem kwestia czy mam jakąś czystą bluzkę, na której smarki będą się jako tako komponowały?mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
  2. Czy w tej stylizacji nie wyglądam za bardzo „mamusiowato”? Wiecie na pewno jak to jest…W życiu każdej Kobiety po rewolucji w postaci przyjścia dziecka na świat pojawia się moment, w którym Mama chce znów być Kobietą, a nie tylko Mamusią. Ta codzienna walka o kobiecość nie ogranicza się do znalezienia momentu na pomalowanie paznokci u rąk (bo u pedicure to już prawdziwe szaleństwo), ale także to walka o modne stylizacje…

 

  1. Czy dziś dopnę te spodnie? Macie w szafie ciuchy, które przed zajściem w ciążę uwielbiałyście i za nic nie chcecie się ich pozbyć, mimo, że są trochę przyciasne? Jak mam takich ciuszków sporo… Wciąż czekają na mój powrót do przeszłości 🙂 A spodnie tak naprawdę są lepsze niż łazienkowa  waga, one nigdy nie kłamią i nie są zepsute 😛

 

  1. Czy w ogóle w coś się jeszcze mieszczę?! To taki etap zaraz po ustaleniu, że spodnie są jednak za ciasne. To etap, w których dochodzi do mnie, że czas wziąć się z siebie, włączyć sobie „Skalpela” i zacząć działać. W tym momencie ubieram bez względu na wszystko dresy, bo każdy inny element garderoby źle leży ( tylko oczywiście w mojej głowie).

 

  1. Czy dam radę w tej bluzce karmić piersią bez rozbierania się do naguska? O karmieniu piersią w miejscach publicznych pisałam Wam już tutaj <klik>. Wiecie zatem, że bardzo, bardzo nie lubiłam karmić publicznie i w ogóle traktuję to jakoś coś intymnego – chwila moja i mojego dziecka. Dlatego to czy mogłam karmić komfortowo, bez szczególnego negliżu było dla mnie priorytetem…mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
  2. Czy mogę tarzać się w tym na podłodze? Myślę, że przynajmniej 60% Mam spędza kilka godzin dziennie na podłodze. Układanie puzzli, budowanie z klocków, przytulasy i „zapasy” – nie wyobrażam sobie robienia tych wszystkich rzeczy w spodniach w kant, albo w pięknej letniej sukience…

 

  1. Czy będzie widać moją bieliznę? Schylę się…i bach! Wyskakuje „MamaStanik” (komfortowy, bezszwowy, bawełniany, bez koronki)…Kucnę by zawiązać dziecku sznurowadło…Bach! MamaMajtki majtki wyskakują ze spodni, ewentualnie wyskakuje moja wciśnięta za pas fałdka vel oponka. Cóż… to czy moje ciuchy dobrze wszystko skrywają jest kwestą zasadniczą…

 

  1. Czy uda mi się skomponować stylizację, do której inspirację widziałam na Instagramie? To nie jest jakaś bardzo częsta myśl, ale, ale…zdarza mi się zainwestować swój czas w próbę stworzenia jakiejś modnej stylizacji…A że moda nie jest jakąś moją mocną stroną, bo jednak nie podążam za trendami a realizacją własnego stylu, to często szukam fajnych inspiracji na Instagramie. I czasem naprawdę mam ochotę wyglądać sexy, trendy i super-szał-wow jak Mamy z Instagrama!

 

  1. Czy mogę w tym nosić dziecko? Na rękach of course…”Mamo! Na rączki” – to klasyka gatunku! I oczywiście mogę się rozwodzić nad metodami wychowawczymi, które ten problem likwidują. Ba! Jestem w tej dziedzinie specjalistą teoretycznym! A wszystkie Mamy wiedzą, że wprowadzenie postanowień wychowawczych w czyn to zupełnie inna sprawa….Dlatego myślę o komforcie noszenia już od rana. Białe spodnie i dziecko na rękach oznacza mniej więcej tyle co białe spodnie i szaro-brązowe mazy na udach stworzone przez buty dziecka. Krótka sukienka eksponująca zgrabne nogi i dziecko na rękach oznacza jeszcze krótszą sukienkę…itd.mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
  2. Czy w końcu uda mi się wywabić tę plamę? Czasem sięgam po bluzkę i nagle przypominam sobie, że ma plamę, która się nie sprała. Ot, na przykład po fioletowej farbie plakatowej (spieralnej wg producenta), albo taka plama po pomidorówce. Naiwnie liczę, że po pięćsetnym praniu plama zniknie….

Na koniec akcesoria…?

 

  1. Co do butów…. Czy mogę dziś założyć moje ukochane „slip-ony”? Taka prawda! To moje ulubione buty…tenisówki slip-on, które szybko zakładam, prawie w biegu. Ewentualnie do stylizacji „załapują się” balerinki…Obcasy – wiadomo, są poza zasięgiem, bo to buty z innego świata póki co…A wiązane, przepiękne jazzowki…Cóż… do ogrodu się nie nadają, za często biegam z dziećmi do łazienki na „last-minute siku”, żeby nosić tak cudowne buty z sznurowadłami. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
  2. Ile zmieści ta torba? To oczywista oczywistość, że torba Mamy musi mieć rozmiar XXL. Gdzieś trzeba schować jabłuszka, paluszki, lizaki, chusteczki, pieluchy, ubranie na zmianę, zabawki, kredki, ewentualnie tablety, bidony, a nawet składaną hulajnogę 😛

Nie ma się co oszukiwać! I moja i Twoja garderoba różni się diametralnie od tej sprzed ciąży. Swoją wymieniłam w zasadzie  90%, ale przecież każdy człowiek zmienia się. Nie tylko dzieci zmieniły moje podejście do mody, wszak starzeje się  i nie mam już nastu lat. Nie pracuje już jako instruktor tańca i bycie tancerką nie wypełnia już 90% mojego czasu. Mieszkam też tak naprawdę na wsi (na przedmieściach małego miasteczka :P), a nie w pełnym artyzmu Krakowie. Dojrzewam  i to jest piękne! Sama sięgam często po dzianinowe sukienki, które są nieco oversizowe, a przez co komfortowe. A tak naprawdę tenisówki typu slip-on można znaleźć w naprawdę pięknych wersjach kolorystycznych i to sprawia, że nawet taki niby sportowy, niewinny bucik może „zrobić’ całą stylizację. Na szczęście na rynku można znaleźć torby duże, ale nie za duże, z całą masą przegródek i o naprawdę fajnej formie…

Jeśli chcecie wiedzieć więcej na temat moim zdaniem idealnego stylu Mamy to koniecznie zajrzyjcie tu <klik>. Hania, autorka bloga Dookoła nas wyczerpuje moim zdaniem temat. Nic bym nie dodała do jej uwag, a stylizacje, które Wam pokazuje w swoim tekście, jak dla mnie trafiają w punkt! Sprawdźcie koniecznie!

A tak na marginesie…To wielkie szczęście, że w dzisiejszych czasach na świecie jest wiele pomysłowych i kreatywnych Mam, które nie tylko potrafią projektować genialne ubrania, ale także wiedzą jakie kryteria powinny spełniać idealne ubrania dla Mam.

A o czym Wy myślicie, gdy szykujecie się o poranku? 😛

Buziaki!

 

 

 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
  • Daria Krzemińska

    Kochana, ale trafiłaś z tekstem :)) Otóż wczoraj wybrałam się na mały shopping, załapałam się jeszcze na końcówkę wyprzedaży, gdzie znalazłam ciekawą bluzkę z motywem buldogów. Niby nic takiego i pewnie wydaje Ci się, że w ogóle nie w temacie, jednak z racji tego, że mój 1,5 roczny syn to miłośnik psów, obawiałam się czy tylko nie będzie na każdym kroku pokazywał paluszkami, łapał i wydawał dźwięki na widok mamy w bluzce z psami 😀 Pomyślałam, że nie zaryzykuję i odwiesiłam bluzkę na wieszak- takie poświęcenie 😀

    Pozdrawiam ciepło

    • Otóż to! No właśnie! Ja odrzucam wszystko co się mnie, żeby nie wyglądać jakbym nie prasowała…ot, tak na przykład:) Cudny komentarz, nie mogę przestać się uśmiechać:P

  • Rany, widzę że ubranie się w przypadku mamy to nie taka prosta sprawa 🙂

    • No właśnie niestety nie…Choć myślę, że każda Kobieta ma swoje małe problemy outfitowe:P

  • Ja podczas ubierania zazwyczaj nie mam czasu o niczym myśleć, bo albo już jesteśmy spóźnieni do przedszkola, albo stoi nade mną dziecko i co pięć sekund jest „mamo…” 😉

    • I to jest chyba najlepsze rozwiązanie…nie myśleć i rzucić się w spontana!

  • Muszę przyznać, że od kiedy zostałam mamą zdecydowanie czesciej zastanawiam sie czy zmieszczę się w daną rzecz oraz czy będzie mi w niej wygodnie, praktycznie. Nad butami soe raczej nie zastanawiam bo prym wiodą płaskie wygodne buty nadające sie do pościgów za dwójką bombli.
    Pozdrawiam

  • Uśmiałam się! Uśmiałam, bo tak naprawdę to takie odwzorowanie moich myśli 🙂
    Jak nas, kobiety, z łatwością można opisać 😛

  • Tych wszystkich okoliczności jeszcze nie miałam okazji testować. Zawsze intrygowało mnie pytanie nr 6. Myślę, że pomocne mogą być koszule. A z pytanie nr 4 i 5 mam nadzieję, że świetnie poradzi sobie mój oversizeowy styl i mania kupowania sukienek oraz tunik.

    • Koszule są jednak trochę „niewygodne”…dobrze że flanela wróciła do łask…:)

  • Secret Beauty

    ciekawe 🙂

  • W domu zawsze chodzę ubrana na luzie, więc nigdy nie musiałam się zastanawiać, w co się ubrać (oczywiście oprócz okresów karmienia, bo wtedy było trochę trudniej). 🙂

    • Domowy strój jest rzeczywiście najłatwiejszy…taki „do sklepu” też, ale już do znajomych…Na kawę gdy zabierasz ze sobą Malucha…Ech! Ciężka sprawa:P

  • Każda z nas rano staje przed dylematem, ale widzę, że mamy mają ich całe mnóstwo! 😀

    • Mają, mają i o niestety w większości praktyczne, nie mające nic wspólnego z trendami:P

  • Kamila Posobkiewicz

    Ładne stylizacje. Chciałabym tak fajnie wygladać..☺