Zazdrość u dziecka to groźne uczucie.

30 Lis 2016

My, Dorośli, wiemy, że znacznie, znacznie więcej szczęścia daje nam Rodzina, Dzieci i Miłość od nich płynąca niż wysoka pensja i brak Rodziny. Dzieci jeszcze tego nie rozumieją. Musimy dopiero nauczyć ich takiego patrzenia na świat.  Dzieciakom wręcz przeciwnie często zdarza się  zazdrościć i złościć, gdy widzą, że kolega ma ubranie z jakimś fajowskim motywem, bajeranckie zabawki, wyższe kieszonkowe czy droższy telefon komórkowy. Ignorujesz to, bo przecież dziecko z tego wyrośnie? To błąd…

Znacie to?

„Maaaamooo…Kupisz mi to? Tak o tym marzę”
„Mamo, bo Kasia dostała X, ja też bym chciała…”

 

Nic dziwnego, że nasze dzieci tak reagują…to ludzkie, to normalne. W odejściu od takiego myślenia nie pomaga materialistyczny, konsumpcyjny styl życia większości z nas. Sami przeglądając Instagram często myślimy „och! Marzy mi się taka kuchnia…”

 

Skąd bierze się zazdrość?

Badania psychologów pokazały, że nasza zazdrość jest najintensywniejsza, gdy ktoś dobrze radzi sobie w dziedzinie, w której sami chcemy dobrze wypaść. Im bliższą mamy relację z człowiekiem o którego jesteśmy zazdrośni tym zazdrość jest większa. Co ciekawe, nie czujemy się zazdrośni, jeśli ktoś odnosi sukcesy w czymś, na czym aż tak bardzo nam nie zależy. Dlaczego tak się dzieje?

Z perspektywy ewolucyjnej, uczucie zazdrości jest mechanizmem adaptacyjnym.  Specjaliści twierdzą, że konkurencja w stadzie zwiększa naszą szanasę na przetrwanie. Zazdrość zwyczajnie motywuje nas do działania. I choć większość z nas ma wszystko, czego potrzebuje do przetrwania i nie walczymy już o żywność, odzież, czy schronienie, genów oszukać nie jesteśmy w stanie.

Dzieci doświadczają zazdrości z wielu powodów. Powodem zazdrości może być zabawka kolegi, pojawienie się w rodzinie noworodka czy faworyzowanie jednego z dzieci przez dorosłych. Mechanizm jest prosty: dziecko chce mieć coś, co ma inna osoba. Czuje, że „to takie niesprawiedliwe”, że ono tego nie ma! Wśród małych dzieci zazdrość jest nieunikniona. Powinniśmy podchodzić do tego spokojnie. Dziecko instynktownie czuje potrzebę rywalizacji, porównuje się z dziećmi starszymi, silniejszymi czy tymi, które coś więcej potrafią.

9705e357268e89ced41cd3384679b6d2641000

Rodzicielskie „motywacje”

To Rodzice powinni strzec się prowokowania zazdrości. Tak, tak, to my najczęściej zaszczepiamy w dzieciach zazdrość. Całkiem nieświadomie. Możemy popełnić błąd, oto kilka z nich:

  • Kompleksy. Kto ich nie ma? Niepewność i niska samoocena to częste przyczyny zazdrości. Im więcej stosujemy kar w wychowaniu i im mniej nagród, tym mniej pewności siebie. Musicie doceniać każdy sukces i dawać jak najwięcej okazji do ich osiągania Dobre jest też znaleźć te rzeczy, w których dziecko jest dobre i je podkreślać. Ale…

 

  • Porównywanie do rodzeństwa i rówieśników podkopuje pewność siebie i sprawia, ze dzieci na swoje sukcesy patrzą przez pryzmat innych. To sprawia, że dzieci silniej rywalizują i wraz z upływem czasu, bardziej zazdroszczą tym, z którymi przegrywają. Nie wolno też pokazywać dzieciom, że tylko zwycięstwo czy rywalizacja sama w sobie stanowi sens jego funkcjonowania w grupie. Takie podejście wcześniej czy później odbije się dziecko czkawką! Ot takie nasze pozornie niewinne „popatrz jak Oliwia coś tam, coś tam” i już, ukłucie w sercu dziecka gotowe.

 

Defiance
Defiance
  • Każda zachcianka dziecka jest spełniana. Najczęściej, według badań, zazdrosne są dzieci rozpieszczone, których każda zachcianka jest spełniana przez Rodziców. Takie dziecko uważa, że wszystko mu się należy. Jest przez to zachłanne i niewdzięczne. Co raz częściej spotykam dzieci, które nie dość, że wszystko muszą mieć, to jeszcze we wszystkim muszą być pierwsi, najlepsi. Nie ma się co dziwić wszak Rodzice, czasem Dziadkowie dbają o to by dziecko miało dokładnie to co inne dzieci…Z jednej strony to zrozumiałe. Wszyscy chcemy by nasze dzieci miały dogodne warunki do rozwoju, szanse, perspektywy i wszystko to czego nie mieliśmy my. Jeśli mamy na to środki to nie widzimy przeciwwskazań… Nie jest jest jednak prawdą, że rodzice powinni zrobić wszystko dla swojego dziecka. Nawet jeśli damy naszym dzieciom to czego chcą nie pozbawimy ich uczucia zazdrości, uruchomimy tylko błędne koło! Warto jedynie uczciwie i głęboko przyjrzeć się, o co naszemu brzdącowi chodzi. Czasem, paradoksalnie, spełnienie polega na tym, by uczciwie powiedzieć, że nie da się zrealizować dziecięcego marzenia i tym samym rozwiać drażniące złudzenia. Zaspokajanie każdej potrzeby działa jak morfina. Uśmierza ból zazdrości, ale nie eliminuje jego źródła. A choroba zwana zazdrością może się rozwijać!

 

  • Zaszczepianie w dzieciach chęci wygrywania, bycia pierwszym, rywalizacji może prowadzić właśnie do zazdrości. Problem jednak zaczyna pojawiać się czasem. Tragedii nie ma dopóki nasze dziecko jest w czymś najlepsze… Cóż jednak się stanie, gdy na jego drodze stanie ktoś lepszy, bardziej utalentowany, starszy, bardziej doświadczony? Pojawi się zazdrość, która z czasem przeradza się w zakompleksienie.

Co jednak bardzo ważne najpierw od chorobliwej zazdrości należy odróżnić słuszny smutek, który pojawia się wtedy, gdy dziecko obserwuje jawną niesprawiedliwość między ludźmi. To nie jest  negatywna, czysto chorobliwa zazdrość, a jedynie sygnał jakiejś niezaspokojonej potrzeby, lęku, obawy, lub kompleksów. Każdy z nas ma inną naturę i inaczej u każdego się objawia. Niektóre dzieci  głośno informują o swojej zazdrości. Inne dzieci zazdrość chowają w środku, ale znajduje ona ujście w postaci agresji, nieśmiałości, płaczliwości, smutku czy poprzez unikanie kontaktu z innymi. Rolą rodziców jest pomóc dziecku rozpoznać to uczucie, uporać się z nim i pokazać jak z tym smutkiem sobie radzić. Inaczej natęży reagować kiedy jest to zazdrość a inaczej kiedy smutek.

 

siblings-1

 Nie mogę ci tego zapewnić…

Co zatem robić?

  • Pozwól dziecku okazywać zazdrość, gdy ją czuje. To normalne ludzkie uczucie takie jak gniew, radość, smutek. Im bardziej dziecko się na nie otworzy i im lepiej je pozna tym lepiej będzie sobie umiało z nią radzić. Z czasem samo nauczy sobie tłumaczyć, że tak naprawdę nie potrzebuje tej rzeczy o którą jest zazdrosny, bo ma coś cenniejszego, na czym bardziej mu zależy
  • Potraktuj przejawy zazdrości u dziecka, jako swój błąd wychowawczy i znajdź tę przyczynę. Jeśli to niskie poczucie wartości chwal za każdy udany drobiazg, przestań wytykać niepowodzenia;
    Jeśli to spełnianie zachcianek – powiedz mu, bez złości i bez poczucia winy, czego naprawdę nie możesz dla niego zrobić. Jeśli zdarza Ci się porównywać dzieci zacznij podkreślać różnice i mocne strony zachowań swych dzieci. Niech uczą się, w czym przejawia się wyjątkowość każdego z nich. Zadaniem rodziców jest hamowanie zazdrości dziecka w odniesieniu do domowników. Dziecko może zazdrościć wszystkiego: tego, że ktoś z rodzeństwa otrzymał nowe buty czy koszulę, że rodzice rozmawiają dłużej ze starszym bratem czy siostrą, że okazują więcej czułości i troski komuś choremu albo że mniej wymagają od młodszego rodzeństwa.

Musicie walczyć z zazdrością.

Zazdrość potrafi niszczyć. Potrafi negatywnie wpływać na tego kto ją odczuwa, bo czuje się nieszczęśliwy, ale może też i przyczyniać się do krzywdzenia innych osób. Dziecko na przykład z powodu gniewu wywołanego poczuciem porażki (przekonaniem o tym, że jest się niewystarczająco dobrym) może pragnąć „wyrównania rachunków” i chęcią bycia najlepszym we wszystkim. Warto pamiętać, że każdy, absolutnie każdy człowiek doświadczy w jakimś momencie życia ( choćby tylko przez chwilę) zazdrości.

Zamiast traktować zazdrość jako motywację lub wstydzić się i zamiatać problem pod dywan, trzeba pomagać dziecku w uwalnianiu się od zazdrości i chronić je przed zawiścią. Zazdrość jest normalnym ludzkim uczuciem – to fakt, ale uczucie to jest negatywne i nie zwrócenie na nie uwagi może mieć bolesne skutki. Z zazdrości wypływa bowiem cała masa innych uczuć. Kompleksy, zawiść, złorzeczenie, uczucie nieszczęścia, kłamstwo, oszustwo, udawana pewność siebie, zamknięcie na innych, rozpacz z powodu porażki – to wszystko wynika z „nieleczonej” zazdrości!

Temat ten często wypływa podczas mikołajek, zwłaszcza jeśli w szkole czy przedszkolu trwa licytacja kto, co i za ile dostał do skarpety. Może to właśnie dobra okazja by się wstrzelić się w moment i porozmawiać z dzieckiem o zazdrości?

podpisG

 

P.S. Dziś skoncentrowałam się na zazdrości dotyczącej tego co materialne, natomiast o zazdrości w Rodzeństwie więcej możecie przeczytać TU <klik>

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
  • Mój syn na razie bywa tylko zazdrosny o to, jak się z mężem przytulamy, zaraz wskakuje między nas 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Moim zdaniem uczucie zazdrości w pewnych sytuacjach może być motywujące i może dać nam pozytywnego kopa do działania oraz realizacji własnych planów i marzeń – jednak nie powinno to być uczucie skrajne i chorobliwe, bo takie do niczego dobrego już nie prowadzi. Generalnie jako motywator bardziej sprawdza się zazdrość chyba w przypadku osób dorosłych – natomiast u dziecka działa raczej w ten negatywny sposób, więc faktycznie warto nad tym pracować.

    • Widzisz a mnie się wydaje, że jeśli zazdrość jest naszą motywacją gorzej znosimy porażkę, która zawsze może się zdarzyć, to może podkopać pewność siebie…Myślę, że bezpieczniej motywować się pozytywnymi emocjami:P. Choć nie da się ukryć, że zazdrość potrafi dać motywacyjnego kopa!

  • Czytałam Twój wpis i we wszystkich tych zazdrosnych dzieciach widziałam siebie… Masz 100% rację! Porównywanie do innych, rozpieszczanie, zawsze wygrana – te wszystkie rzeczy dostawałam w dzieciństwie i teraz mocno muszę walczyć z brakiem pewności siebie i zazdrością. Kurczę, dopiero Twój wpis mi to uświadomił. Dzięki! Wiem na co zwracać uwagę wychowując córkę:)

    • Jejku! Jeśli Ci pomogłam to się cieszę…Szczerze Ci powiem, że ja sama pisząc znalazłam w pamięci wiele sytuacji, w których zwłaszcza pewność siebie była podkopywana. Najważniejsze, że obie mamy już świadomość teraz łatwiej będzie nam pracować nad „własną” zazdrością, ale także chronić przed tym uczuciem nasze córeczki:P

      • Zgadzam się, czasu już nie cofniemy, ale teraz mamy wpływ na to, jak będzie wyglądało życie naszych dzieci 🙂 I to jest cudowne! Chociaż cholernie odpowiedzialne… Zapewne też popełnię masę błędów, ale przynajmniej wiem jakich z nich unikać :p

  • Jak we wszystkim zdrowy rozsądek i rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa z maluchem.

    • Zdecydowanie rozmowa to lek na całe zło i przez całe życie! Zgadzam się w 100%

  • Moja córka jest jeszcze mała, ale przyznaję, że boję się tego, co przyniesie późniejsze jej wychowanie. Zazdrości między innymi. Ciężko zachować zdrowy rozsądek i ‚słuszność’, jeśli chodzi o własne dziecko, mam nadzieję, że nam się to uda! Bardzo wartościowy wpis.

    • Z całego serca życzę sił, mądrości i na końcu sukcesu:) Dzięki za mile słowa!

  • Rzeczywiście zazdrość potrafi niszczyć. Trudniej nawiązuje się przyjaźnie, zabija po prostu radość życia.